Obserwatorzy

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Z dedykacja, maly rozdzial!

Z dedykacja dla Madzi :)

Perspektywa Harry'ego

W naszym mieszkaniu panowal jak zwykle dzungla, balagan byl ogromny nawet nie dalo sie ruszyc. Nastepna sprzataczka wybiegla z krzykiem, poprzednia sie nawet rozplakala ale to nawet nie o to chodzi. Wszystko zaczelo sie komplikowac i wszystko zaczelo sie dla mnie liczyc. Kazda mala rzecz ktorej do tej pory nie dostrzegalem. Wszystko nabralo nowych kolorow kiedy Emily do mnie wrocila i w jaki sposob. Pragnelem znowu sie z nia zobaczyc, pocalowac, przytulic i znow uprawiac z nia milosc. 
- Odebrala?- poklepal mnie po plecach Liam.
- Nie- powiedzialem pelnym rozpaczy glosem. I wlasnie tu znalazl sie powod dlaczego moje zycie znowu szarzalo i nabieralo zimnych barw. Nic mnie nie cieszylo, zdjecia z fanami i ten sztuczny usmiech. Prubowalem sie do niej dodzwonic od tygodni i nic, z kazdym dniem popadalem w jeszcze wieksza depresje a z kazdym polaczeniem serce mi sie lamalo. A co najgorsza myslalem ze teraz ona zrobila to samo co ja jej kiedys, codziennie blagalem zeby odebrala, zeby mnie nie puscila. A moze to moja winna, moze mysli ze ja ja znowu pozucilem przez te zdjecia z Taylor. 
- Jedz do niej- uslyszalem glos Zayna.
- Co?
- Kochasz ja to do cholery jedz do niej i sie dowiedz co sie dzieje- powiedzial uniesionym glosem. Nie odpowiedzialem zerwalem sie na rowne nogi i pobieglem do pokoju. Spakowalem kilka rzeczy do torby i juz stalem w salonie.
- A co z wywiadami i wystempem- zapytalem.
- O to sie nie martw, zalatwimy to- powiedzial usmiechniety Louis. Wszyscy mnie usciskali i ruszylem, wsiadlem w auto i pedzilem do Holmes Chapel. Przez cala podroz odganialem od siebie wszystkie mysli wmawiajac ze wszystko sie wyjasni i bedziemy szczesliwi. Wyblagam ja zeby zamieszkala ze mna w Londynie i juz nigdy jej nie opuszcze. Depnelem na gaz a na wskazniku juz bylo ponad 100 km/h. Jechalem jak oszalay, droga  stala sie dla mnie najwieksza meczarnia. Omijalem wszystkie auta, nie zwazajac na konsekwencje.
Wylaczylem silnik, stalem na podjezdzie nowego domu Emily. Przygladalem mu sie uwaznie i zbieralem sily zeby w koncu wyjsc z auta i zapukac do wielkich drewnianych drzwi. Wzielem gleboki odech i sie do nich skierowalem sie do domu i nacisnelem  na dzwonek z tuzin razy. Drzwi otworzyla mi Mia i zaprosila mnie do srodka. Panowala totalna cisza w calym domu, odwrocilem sie z powrotem do dziewczyny a on wbila swoje usta w moje a reke wsadzala juz w spodnie. Odepchnelem ja od siebie, nie zwazajac na swoja sile. 
- Gdzie sa  wszyscy?- wydarlem sie a w oczach mialem juz lzy. 
- Na pogrzebie- odpowiedziala.
- A ty dlaczego nie jestes- powiedzialem drzacym glosem.
- Blagam cie, nie byla warta- parsknela i zniknela w glebi domu. Nie jak to mozliwe, to nie moze byc prawda. Emily nie moze byc martwa, to jest tylko jeden wielki sen. Zaczelem sie szczypac ale to nic nie dawalo, wybieglem z domu trzaskajac drzwiami i wsiadlem do auta. Szybko pojechalem na cmentarz i zaczelem pedzic w strone ludzi. Dostrzeglem mame Emily ze lzami w oczach, trumna wlasnie byla opuszczana do wykopanej dziury. Lzy zaczely juz leciec na dobre, patrzylem sie jak trumna powoli chowa sie w dole a pozniej poczulem ogromny bol na prawym policzku.
- Jak mogles jej to zrobic- wydarl sie na mnie Logan- Znowu ja zdradziles!
- Ja jej nie zdradzile, Tay to przyjaciolka- mowilem ze lzami w oczach.- Ja nie chcialem jej smierci- rozplakalem sie. Chlopaki nie placza, ale ona umarla. Zakopali ja. Logan dalej sie patrzyl na mnie gniewnie.
- Mnie rowniez moga zakopac, nie mam po co zyc- powiedzialem a Logan przymiezal sie do drugiego ciosu ale opuscil reke.
- Dlaczego ja krzywdzisz, czemu poprostu nie mogles wrocic do innej bylej. Pelno ich tu jest- warknal.
- Bo to Emily byla ta jedyna, zawsze ja kochalem i bede kochac. Nigdzie nie znajde takiej dziewczyny jak ona- rozplakalem sie na dobre.
- Czemu mowisz o niej w czasie przeszly- powiedzial ale tym razem spokojnie Logan i wbil swoj wzrok we mnie.
- Przeciez nie zyje- wydusilem z trudem te slowa. One nie zyje, nie ja sie z tym nigdy nie pogodze.
- Ale Emily lezy w szpitalu to jest...
Rzucilem sie biegiem, bieglem jak szalony zeby tylko trafic do szpitala. Glupi nie pomyslalem o aucie ale nie bylo czasu na myslenie. Ona zyje, jest w szpitalu. Wbieglem do szpitalu taranujac wszystkich na drodze.
-  Gdzie... lezy...Emily.
- Gdzie lezy Emily- prychnela pielegniarka- wiesz ile Emily znajduje...
- MacLean- przerwalem jej i popatrzylem wyczekujaca a ona popatrzyla sie na ekran od komputera i wymamrotala pietro i numer pokoju. Nie czekajac na nic wiecej pobieglem do windy i zdazylem wskoczyc do zamykajacej sie windy. Stalka w niej zaplakana dziewczysna o blond wlosach. Blondynka podniosla wzrok na mnie i sie lekko usmiechnela.
- Wiesz jeszcze kidys bym skakala z radosci ze cie spotkalam- powiedziala patrzac sie na mnie ale lzy dalej splywaly jej po policzkach.
- A teraz mam ochote cie spoliczkowac! Jak mogles jej to zrobic!- warknela na mnie co mnie zdezorientowalo. Patrzyla sie takim wzrokiem ze chcialem sie zapasc pod ziemie.
- Ale skad ty to wiesz, i skad ty znaczy i kim ty jestes- powiedzialem.
- Och tak nie jestem slawna to wiesz kim ja jestem- watknela a winda sie zatrzymala. Nie zwazajac juz na wsciekla blondynke skierowalem sie do pokoju Emily. Gdy ja zobaczylem lzy na nowo zagoscily mi w oczach. Lezala, smutna a jej wzrok utkwil w jednym punkcie. Byla blada jak nigdy do tad. Przelknelem glosno sline i podeszlem do lozka.
- Lilly, mowilam ci ze nic nie zmieni mojego zdania- powiedziala slabym glosem a we mnie cos peklo. Powolnym i delikatnym ruchem wplatlem jej palce w moje. Od razu podniosla wzrok na mnie i widzialem strach w jej oczach.
- Miedzy Tay a mna nic nie ma- wytlumaczylem od razu ale ona w to nie uwierzyla.
- Kocham cie a ty mnie ranisz- odpowiedziala a w jej oku pojawila sie pojedyncza lza. Kleknelem i zlapalem ja mozniej za reke.
- Emily jestes dla mnie wszystkim. Kocham cie, ja nie chcialem cie zranic- przylozyla mi palec do ust i sie lekko usmiechnela. Dostrzeglem tanczace plomyki w jej oczach i radosc malego dziecka. Polozyla swoja dlon na moim policzku i zaczela ja gladzic.
Polozylem sie obok niej i przyciagnelem do siebie, czulem sie szczesliwy ze znow mam swoj caly swiat w ramionach. Ale teraz juz nigdy go nie wypuszcze.

Perspektywa Emily

Wierzylam mu chociaz nawet nie wiedzialam czemu. Moze poprostu chcialam mu wierzyc, znaczyl dla mnie wiecej niz ktokolwiek inny. Kochalam go calym moim sercem i wiedzialam ze on jest tym jedynym.
- Zamieszkaj ze mna- wyszeptal  mi do ucha gladzac jednoczesnie moja reke. - Nie przezyje kolejnej rozlaki z toba, prosze wyjedz ze mna do Londynu. Zamieszkaj ze mna. Badz w mojej przyszlosci.
- Harry...
- Emily myslalem ze bylas martwa, blagam cie- powiedzial lamiacym sie glosem a ja spojrzalam mu prosto w oczy i lekko pocalowalam.
- Czy to znaczy tak?- spytal a ja usmiechnelam sie promiennie. Przyciagnal mnie do siebie co sprawilo mi bol ale to zignorowalam. Jego usta na moich dzialaly lepiej niz jakikolwiek lek przeciw bolowy.

Harry wzial mnie na rece i przeniosl przez prog domu. Delikatnie mnie pocalowal i sie usmiechnal.
- Wiec panno McLean jak podoba sie nasz nowy dom- powiedzial dalej czymajac mnie na rekach.
- Jest cudowny- odpowiedzialam i znowu nasze usta zlaczyly sie w pocalunku. Noga zatrzasnal drzwi i ruszyl w glab domu. Zaczelismy sie calowac lapczywie i zmieniajac pozycje oplotlam nogi na jego biodrach i wplatlam rece w wlosy. Jego duze dlonie, powoli zjechaly na moja pupe i ja scisnely. Usmiechnelam sie przerywajac pocalunek. Posadzil mnie na komodzie w sypialni i sciagnal ze mnie bluzke. Przygryzl dolna warge i zlapal mnie za kolana. Jego rece powedrowaly wyzej i lekko rozchylil moje nogi. Zrobil krok i znalzl sie tuz przy mnie znow calujac. Rozchylam troche wargi i nasze jezyki zaczely wirowac. Zaczelam sie zmagac z guzikami od jego koszuli, i chwila potem koszula lezala w kacie. Przestajac mnie calowac, podniosl mnie i brutalnie zucil na lozko po czym sciagnal moje spodnie. Skadal pocalunki na mojej szyi i stopniowo zatrzal schodzic nizej. Jego rece delikatnie osunely moje majtki a sam zdjal spodnie i bokserki. Delikatnie rozchylil mi nogi i znowu wrocil do calowania mojej szyji. Czulam ze cos rosnie pomiedzy moimi nogami co sprawilo ze sie podniecilam. Chwile pozniej zaprzestal i popatrzyl mi sie prosto w oczy. Chwycil mnie mocno za biodra i bez owijania od razu we mnie weszedl. Wygielam sie i jeknelam z podniecenia. "Mocniej" wymruszalam a on posluchal. Zaczelo nabierac tepo a ja juz prawie dochodzilam.
- Kocham cie- powiedzialam po wszystkim.
- Ale ja kocham cie bardziej- odpowiedzial i zlozyl soczysty pocalunek na moich ustach.


Mala dedykacja dla ciebie :) Mam nadzieje ze takie zakonczenie Ci sie spodoba bo tylko z mysla o tobie je napisalam :** Taki prezent na swieta mozna powiedziec xD
BLOG

5 komentarzy:

  1. Nie wiem co powiedzieć. Jak zobaczyłam, że napisałaś kolejny rozdział, ucieszyłam się jak głupia, ale jak zobaczyłam dedykację... DZIĘKUJĘ CI:* Nawet nie wiesz jaką mi radość sprawiłaś. Rozdział jest genialny. Jak czytałam o tym pogrzebie to płakałam jak dziecko. Nie powiem, że tamto zakończenie było złe, bo było wzruszające i było totalnym zaskoczeniem, ale nie kończyło się happy endem. Tamto było dobre, a to jest genialne, wspaniałe, świetne i nie wiem jak je jeszcze określić. To jest właśnie takie zakończenie, na jakie liczyłam. Gdybyś tylko widziała jak się teraz cieszę, pewnie byś miała ze mnie niezły ubaw;) Szkoda, że to już koniec tego opowiadania, ale wiadomo wszystko co dobre szybko się kończy. Strasznie się cieszę, że jednak Harry nie okazał się bezdusznym egoistą, a Emily nie zginęła i wybaczyła mu:D Jeszcze raz Ci DZIĘKUJĘ za napisanie tego rozdziału i za to piękne zakończenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie mialambym niezly ubaw ale to ja ci dziekuje bo to ty mnie zawsze motywowalas do dalszego pisania. Gdy czytalam twoje komentarze to sie wzruszalam i cieszylam ze naprawde sie to komus podoba. Wiec dziekuje :*

      Usuń
  2. Zostałaś nominowana do Liebster Award na moim blogu. Wejdź na niego i dowiedz się więcej.
    http://once-upon-a-dreams.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny bloog!
    Zapraszam na mojego nowego bloga:
    http://przecietnej-nastolatki-swiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. co powiesz na obserwacja za obserwacje????????? jesli sie zdecydujesz zaobserwuj i wspomnij w komentarzu ze obserwujesz :) a tedy ja odwdziecze sie tym samym :)
    zapraszam oliilui.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń